Witaj na moim blogu !

Cześć. Nazywam się Antek Kapuściński i jestem rodzicem mojego nastoletniego Andrzejka. Na moim blogu znajdziesz szereg porad które powiedzą ci jak poprawnie wychować swoje dziecko tak by nie sprawiało większych problemów w poźniejszym życiu.
Zapraszam do czytania !

Witaj na moim blogu !

Cześć. Nazywam się Antek Kapuściński i jestem rodzicem mojego nastoletniego Andrzejka. Na moim blogu znajdziesz szereg porad które powiedzą ci jak poprawnie wychować swoje dziecko tak by nie sprawiało większych problemów w poźniejszym życiu.
Zapraszam do czytania !

Witaj na moim blogu !

Cześć. Nazywam się Antek Kapuściński i jestem rodzicem mojego nastoletniego Andrzejka. Na moim blogu znajdziesz szereg porad które powiedzą ci jak poprawnie wychować swoje dziecko tak by nie sprawiało większych problemów w poźniejszym życiu.
Zapraszam do czytania !

Witaj na moim blogu !

Cześć. Nazywam się Antek Kapuściński i jestem rodzicem mojego nastoletniego Andrzejka. Na moim blogu znajdziesz szereg porad które powiedzą ci jak poprawnie wychować swoje dziecko tak by nie sprawiało większych problemów w poźniejszym życiu.
Zapraszam do czytania !

Witaj na moim blogu !

Cześć. Nazywam się Antek Kapuściński i jestem rodzicem mojego nastoletniego Andrzejka. Na moim blogu znajdziesz szereg porad które powiedzą ci jak poprawnie wychować swoje dziecko tak by nie sprawiało większych problemów w poźniejszym życiu.
Zapraszam do czytania !

 

ZABAWY RUCHOWE

Nie od razu za przykładem starszych kolegów będzie potrafiło wejść i zjechać ze zjeżdżalni, czy obskoczyć na jednej nodze duży klomb z kwiatami w parku. A jednak nie powin­niśmy go od takich i tym podobnych zabaw odciągać, a odwrotnie — zachęcać i dodawać wiary w siebie, chwa­ląc nawet za połowiczne zrazu osiągnięcia. Tym sposobem wzmocnimy wiarę w jego siły i dodamy ochoty do dal­szych wysiłków. Pamiętajmy tylko, że wszelkie wysiłki dziecka należy stopniować, nie wymagając od niego od razu dużych wyczynów. Musimy zawsze liczyć się z moż­liwościami organizmu dziecięcego w danym wieku.

BEZPIECZEŃSTWO

Warto w związku z tym uprzytomnić sobie, czy i w ja­kiej mierze ten czy ów przyrząd może być dostępny dla naszych dzieci i czy bez obawy o ich bezpieczeństwo oraz zdrowie możemy im pozwolić na zabawę na nim, czy w oparciu o niego. I jeszcze jedno — musimy zastanowić się, czy pozwolimy naszemu dziecku wspinać się nań sa­modzielnie, bez naszej pomocy i bez naszego oka, czy też wolno mu będzie korzystać z takiego przyrządu wyłącz­nie pod naszą opieką. Pamiętajmy, że w tym wieku przyk­ład starszych kolegów jest zaraźliwy, a nasze dziecko nie ma jeszcze na tyle wyrobionego samokrytycyzmu, by ocenić obiektywnie swoje możliwości — musimy mu w tym pomóc i czuwać jeszcze nad jego bezpieczeń­stwem.

INTERWENCJA RODZICÓW

I tu my powinniśmy interweniować w porę, aby nie dopuścić do przemęcze­nia i przegrzania dziecka. Na czas odpoczynku dobrze jest mieć ze sobą jakąś kolorową książeczkę czy pisem­ko „Miś” do wspólnego obejrzenia, można zająć uwagę dziecka jakąś obserwacją przyrodniczą — uzależnioną te­matem od pory roku, czy wreszcie skierować jego zainte­resowanie na działalność zabawową starszych dzieci ba­wiących się opodal w klasy czy piłkę, lub też na pracę dorosłych wykonywaną w pobliżu. Postępując w ten spo­sób nie dopuścimy do tego, by nasz przedszkolak wracał ze spaceru czy wycieczki przemęczony, a jeśli nawet wróci mocno spracowany, to w każdym razie nie ponad swą miarę.

POTRZEBNE RODZICOM WIADOMOŚCI

Rodziców tych odsyłam po potrzebne wiado­mości z tej dziedziny po prostu do pisemka „Miś” — które od czasu do czasu zamieszcza różne pomysłowe za­bawy dla dzieci, m.in. też i typu konstrukcyjnego. Do prenumeraty „Misia” bardzo zachęcam wszystkich ro­dziców dzieci w wieku przedszkolnym. Właśnie „Miś” — a nie, jak mylnie nieraz sądzą rodzice — „Świerszczyk” — jest przeznaczony całkowicie dla naszych przedszkola­ków. Warto więc z niego systematycznie korzystać, gdyż to ułatwi nam i urozmaici naszą pracę nad rozwojem dziecka.Wspólna zabawa rodziców z dzieckiem stwarza wspaniałą atmosferę w domu i dodatkowo zbliża do siebie.

TEMATY WPROST Z ŻYCIA

Bywa, że dzie­ci przyjmują też na siebie rolę zwierząt. Tematy do swych zabaw czerpią wprost z życia, bądź też ze świata bajek, którymi karmią je dorośli, pobudzając nimi ich wyobraź­nię i fantazję. Zarówno jedne, jak i drugie są bardzo cen­ne dla rozwoju dziecka: upraszczając zagadnienie, można by powiedzieć, że o ile tematy czerpane wprost z życia utrwalają pewne wiadomości realne nabywane przez dziecko w ciągu jego życia, o tyle przyjmowanie i odgry­wanie przez siebie ról baśniowych wzbogaca jego wy­obraźnię jakże użyteczną w przyszłym jego życiu. 

NIE MA DWÓCH TAKICH SAMYCH

W gruncie rzeczy chyba me spotyka się dwóch jednakowych zabaw tematycznych u dzieci, w każdej z nich jest jakiś inny szczegół ważny, jakiś inny element wyeksponowany, inaczej przebiega akcja, nawet wówczas, kiedy do zabawy podsuwamy im podobny zestaw zabawek. I tak np. Andrzej łat 4 i pół nie zwraca zupełnie uwagi na podane mu przeze mnie klocki i zabawki związane z gospodarstwem domo­wym, a od razu zaczyna organizować sobie z własnej inicjatywy zabawę w jazdę samochodem. Przy czym samochód ten — „zrobię sobie sam” — zapowiada i zabiera się do roboty odwracając do góry nogami stolik dziecinny. Na nim ustawia dwa krzesełka dziecinne, przed nim — krzesełko na kółkach, tylnymi kółkami sczepia je ze stolikiem. Siada na krzesełku na kółkach, ale za moment zaczyna się wyraźnie rozglądać za kierownicą. Spostrzega kółko od sersa — zadowolony bierze je i zaczyna jazdę, posuwając się naprzód na krzesełku i kręcąc kółkiem jak kierownicą.

BUDOWANIE GARAŻU

Romek siada przy stoliku dziecinnym, bierze klocki i zaczyna bu­dować garaż, a następnie ustawia w nim małe dwa autka. Potem przesiada się na drugie krzesełko w pobliżu rozłożonych sprzętów gospodarczych i zaczyna ustawiać garnki na kuchence. Kontroluje, czy nóż jest ostry. Wyraźnie rozczarowany, że nóż — zabawka — jest tępy, zaczyna go ostrzyć za pomocą patyczka. Następnie podchodzi do wózka z misiem — wyjmuje go i odkłada na bok, a na jego miej­sce wkłada lalkę — naguska: „muszę laleczkę włożyć do wózka bo jej zimno” — wyjaśnia i po spełnionym „dobrym uczynku1‚ — wraca do garażu z klocków. „Teraz zrobię co innego” — zapowiada. W re­zultacie rozbiera garaż i wkłada wszystkie klocki do wózka. „Teraz będę jeździł samochodem’* — powiada i zaczyna jazdę wózkiem z klockami po podłodze.

ZABAWY CHŁOPCÓW

Po krótkiej chwili wpada na nowy pomysł: „ja taką drogę tutaj zrobię, taką ulicę, żeby samochody mogły tutaj jeździć”. Wykłada klocki z wózka i buduje z nich drogę, a następnie ustawia na niej dwa małe autka. Jedno z nich jest koloru zielonego. Romkowi to coś przypomina: „proszę pani, a jak się takie zielone samochody nazy­wają?” — pyta. „Chyba takie, co listy zabierają” — odpowiada sobie sam. „A ma pani taką stację benzynową?” — pyta po chwili. Kiedy dowiaduje się, że nie mam stacji benzynowej, ale zachęcam, by sam ją zbudował, Romek waha się: „A to łatwo?” — zastanawia się. ostatecznie nie podejmuje tego zadania uznając je widocznie z góry za zbyt trudne dla siebie.

DAĆ SIĘ PONIEŚĆ FANTAZJI

Nieraz w trakcie zabawy ponosi je fantazja w zupełnie inne strony niż zaplanowane, pod wpływem np. jakiegoś niespodziewanego „odkrycia” w trakcie za­bawy, czy skojarzenia odległego często bardzo zdawałoby się od pierwszego tematu. W zabawach tych mają do spełnienia swoją rolę też i dorośli, którzy mogą ułatwić ich rozwój przez podsu­nięcie dzieciom ciekawych akcesoriów do nich, a także — jeśli zajdzie potrzeba — skierować całą zabawę na inne tory. Mam tu na myśli np. zabawy w wojny — coraz czę­ściej spotykane, zwłaszcza w tych rodzinach, w których pozwala się dzieciom na oglądanie nieodpowiednich dla nich filmów telewizyjnych.

ZABAWA FOREMKAMI

Następnie dorosły daje dzieciom ziarna fasoli. Każde dziecko na­pełnia nimi swoją foremkę. Po napełnieniu — wysypują je na od­dzielne kupki — każde. Jedne kupki są duże, drugie małe. Dlaczego? Dzieci pokazują, z której kolejno foremki została wysypana fasola. W której zmieściło się dużo ziaren, a w której — mało. I jeszcze jedna wersja tej zabawy: na stole leżą papierowe kule,2 duże, 2 małe. Dorosły prosi, by dzieci wybrały kule, które zmiesz­czą się w małych foremkach, pyta też, pod którymi foremkami uda się im skryć duże kule, a pod którymi nie będą się one mogły po­mieścić. Dzieci stopniowo bez przymierzania kul do foremek będą mogły dawać dobre odpowiedzi, wyłącznie na podstawie oceny wzro­kowej.